Mam niedoczynność tarczycy i chcę schudnąć. Co robić?

To chyba jedno z najczęściej zadawanych pytań, choć mnie osobiście zawsze najbardziej przeszkadzała apatia i ospałość. Z braku energii również człowiek tyje, a gdy energia rośnie łatwiej schudnąć, więc kwestie te są tak czy inaczej powiązane. Jeżeli chcesz schudnąć przy niedoczynności to łatwo nie będzie niestety. I chociaż zdarzało mi się słyszeć i widzieć wypowiedzi typu - leń zwala wszystko na hormony, to nie należy się nimi przejmować. To nie lenistwo. To rzeczywiście hormony rządzą naszym organizmem. A niemożność wzięcia się w karby może być również skutkiem ubocznym rozwalonej gospodarki hormonalnej.

Wracając do kwestii z tematu. Jak schudnąć przy niedoczynności tarczycy? Jest na to kilka sposobów.

Leczenie niedoczynności

To oczywiście podstawa i nie ma żadnej dyskusji w tej kwestii. Jeśli chcesz żeby twój organizm jako tako funkcjonował bierz leki. Jeśli chcesz żeby funkcjonował dobrze współpracuj z dobrym lekarzem w celu dobrania optymalnego leczenia. Leczenie optymalne jest leczeniem indywidualnym a nie standardowym. Dlatego warto porozglądać się za naprawdę dobrym endokrynologiem. Z braku takiego lecz się w standardzie, bo to jest twoim filarem.

Zmiany na szybko  - suplementy na tarczycę i / lub odchudzanie

Na szybko możesz też spróbować poeksperymentować z suplementami. Jest kilka takich, które mogą bardzo pomóc "tarczycowcom". Powiem, że nawet bardziej niż osobom zdrowym.

To specyficzny "tryb ułatwień" i ja go czasem stosuję gdy nie mam czasu lub chęci na cokolwiek innego lub po to, by jeszcze bardziej podkręcić efekty swoich działań.

Eksperymentowałam z różnymi suplementami i moim zdaniem najbardziej przydatne są:

  • Garcynia kambodżańska - kiedyś przeczytałam, że ona dodaje energii i poprawia nastrój, a na jednym amerykańskim forum kobiety zachwalały ją dość mocno, nie żaden konkretny produkt, więc tym bardziej brzmiało to wiarygodnie. Wypróbowałam garcynię. Działa. A więcej o niej przeczytasz na blogu >>> tej pani o garcinii cambogia.
  • Spalacze tłuszczu - najlepiej takie, które zawierają kilka różnych aktywnych spalaczy roślinnych np. zieloną kawę, garcynię, coś rozgrzewającego typu kapsaicyna albo ekstrakt z imbiru, synefrynę etc. Dobry spalacz może cię nieźle zenergetyzować i ja osobiście polecam >> ten.
  • Dobre suplementy na tarczycę - wypróbuj kilka najlepiej, któryś powinien zadziałać. Ja po miesiącach eksperymentów polecam szczególnie >>> ten opisany tutaj. Moja znajoma od lekarza też go używa i też uważa że jest bardzo dobry. Ale spokojnie możesz poszukać czegoś innego. Suplementy na tarczycę są o tyle dobre, że nie skupiają się na jednym objawie niedoczynności. Gone generalnie działają na wszystko.
Odchudzanie z niedoczynnością krok po kroku
Teraz będzie dłużej, a to, co należy w związku z tym zrobić będzie cię kosztowało trochę wysiłku (również umysłowego) i sporo czasu. Tu również niestety trzeba będzie zrobić parę eksperymentów. Oto moje sugestie - przy każdej informacja na co zwracać uwagę.

1. Kaloryczność posiłków - zmniejszenie

Po pierwsze możesz spróbować zmniejszyć kaloryczność posiłków. Być może wciąż zjadasz zbyt dużo kalorii i stąd twoje problemy z wagą. Ja na przykład wymieniłam całe białe pieczywo na pieczywo pełnoziarniste. Zamiast ziemniaków jem kasze, zamiast sosów - surówki. Już to pozwoliło mi przestać tyć i bardzo powoli chudnąć. 

Nie chciałam się za bardzo ograniczać z tego względu, że wiem, że duże niedobory kaloryczne mogą spowalniać metabolizm, a skoro z racji niedoczynnej tarczycy metabolizm i tak jest wolny - lepiej nie ryzykować.

2. Częstotliwość posiłków - zwiększenie albo zmniejszenie

Z częstotliwością jedzenia posiłków jest tak - z jednej strony wszyscy doskonale wiedzą, że im częściej jemy (odpowiednio mniejsze porcje) tym szybszy mamy metabolizm. Niestety, w przypadku osób z niedoczynnością tarczycy to może się nie sprawdzić, choć na pewno warto spróbować.
Z drugiej strony jest też coś takiego, jak tzw. intermitted fasting - czasowy post, który polega na ograniczeniu ilości posiłków do dwóch dziennie i maksymalnego wydłużenia przerwy między posiłkami. Czyli np. zjadasz śniadanie i obiad i nic poza tym, dopiero w następnym dniu śniadanie.

U mnie wygląda to tak, że na początku stosowałam to pierwsze podejście, ale po kilku miesiącach organizm jakby się przyzwyczaił i metabolizm poleciał w dół na łeb na szyję. Wtedy postanowiłam wypróbować intermitted fasting i chociaż było ciężko przez kilka miesięcy było ok. Potem znowu sytuacja się powtórzyła. Wróciłam do normalnego trybu - 3 posiłki dziennie. Potem znowu przeszłam na częściej a mniej i raz na jakiś czas okresowy post kilkunastogodzinny. I to się sprawdza.

Tak więc wiesz, reguł nie ma, ale na pewno warto to wypróbować.

3. Więcej warzyw


Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej odchudzają warzywa. Żadne tam diety białkowe, mięsne czy coś. Po prostu należy jeść naprawdę dużo warzyw. Osobiście nie radzę też oczywiście całkowicie rezygnować z mięs, bo bez nich dużo trudniej zbilansować dietę, a w końcu białko jest katalizatorem metabolizmu. Jednak radzę ograniczyć je na rzecz warzyw. Zielonych, czerwonych, pomarańczowych, żółtych, różnych. 

Spośród nich należy jedynie zrezygnować z tych, których osoby z niedoczynnością powinny unikać, a należą do nich niestety mój ulubiony szpinak, brokuły i jarmuż. Ale da się bez nich żyć, szczególnie gdy się kocha również dynię, pomidory, ogórki, paprykę.

4. Więcej przypraw

Przyprawy są wspaniałe. Nie tylko urozmaicają smak potraw, ale mają działanie lecznicze i odchudzające też. Jeśli masz niedoczynność szczególnie powinnaś / powinieneś pamiętać o imbirze, który bardzo dobrze wpływa na zdrowie i samopoczucie. Dodaj do tego wszystkie rozgrzewające dodatki do dań takie, jak pieprz czy ostre papryczki. Jeśli nie lubisz ostrości używaj choćby oregano czy bazylii. Generalnie nie stroń od przypraw.

Wiedz też, że alkaloid zawarty np. w pieprzu zwiększa przyswajalność innych składników odżywczych, toteż jeśli do posiłku dodasz trochę pieprzu przyswoisz więcej witamin i minerałów zawartych w jedzeniu.

5. Mniej nabiału

Nabiał może powodować alergie i zwiększać stany zapalne, a przed tym należy się chronić przy niedoczynności. Jeśli nie możesz schudnąć spróbuj eksperymentalnie zrezygnować z nabiału. Jeżeli po tygodniu / dwóch poczujesz się lepiej znaczy to, że coś jest na rzeczy. 

Ja osobiście odstawiłam mleko i twarogi, ale jem od czasu do czasu żółty ser i wypijam raz na jakiś czas kefir lub maślankę. Tłumaczę sobie, że to źródła dobrych bakterii i CLA, dlatego całkowicie z tych produktów nie zrezygnowałam.

6. Uwaga na gluten

Teraz mamy coś w rodzaju nagonki na gluten i wszyscy ludzie, którzy są na dietetycznym czasie lub aspirują do bycia takimi rezygnują całkowicie z glutenu lub ograniczają go.

Osobiście nie zrobiłabym tego, gdybym nie przeczytała gdzieś, że dzisiejsza żywność (ta gotowa, którą kupujemy w sklepach) jest przesycona glutenem i nie tyle jedzenie pszennego chleba jest problemem ile to, że gluten jest i w innych produktach spożywczych. 

Może on powodować stany zapalne, a to jest dla nas groźne. Dlatego przynajmniej eksperymentalnie warto go ograniczyć. Jeśli twój stan się nie poprawi - to nie gluten jest problemem, ale myślę, że i tu coś jest na rzeczy.

To na razie wszystko. Gdy przypomnę sobie coś jeszcze - napiszę.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak to jest z leczeniem chorób tarczycy?

Przyprawy na odchudzanie przy niedoczynności tarczycy